Miejsce
Pod PretekstemOpis
SNOWMAN
Zanim przekonali świat, że muszą zagrać przed Archive; zanim przekonali Francuzów, że język angielski jest ok. i że pomogą rozgrzać publiczność przed Yann’em Tiersenem; no i zanim poznali zespół legendę i zagrali z nim jednego wieczoru – Karate, losy Zespołu przebiegały trajektoriami piłeczki pingpongowej. A leciało to tak:
…Berlin – Poznań – Wrocław – Łódź – Berlin – Poznań – Warszawa – Trójmiasto – Paryż – Zakopane…
Absolutnym początkiem Zespołu jest cudowny środek lata 2002 roku, zielony ogród, wielki ekran w kształcie nieba..
Nazwę stworzyła fizyka – gra świateł, gdy dzień przełamywał noc na swetrze, nie wiedzieć jak uformowało nazwę snowzone. Ten wytrych słowotwórczy, słowo klucz nadało kierunek.
Była więc nazwa, kierunek muzyczny i obrazy ruchome zwane visual oraz wokal, gitara, instrumenty klawiszowe.
Podczas pierwszej sesji nagraniowej z już uformowanym SNOWMAN’em zarejestrowali pierwsze w swoim dorobku kawałki: „Compalin”, „Sleepy Lights” oraz „Caratea” – sztandarowy koncertowy numer doceniony najbardziej przez grono miłośników muzyki śnieżnych ludzi.
Równolegle z tymi wydarzeniami wokalista Zespołu Michał poznał się z reżyserem/aktorem/scenarzystą – Wojtkiem Wińskim (Teatr Usta Usta) z tej znajomości wyniknęło wiele godzin muzyki, która w większości wykorzystana została do spektakli, które reżyserował Wojtek (‘Driver”, „Cadillac”, „Ambasada”…).
Do tego czasu byli u siebie – w Poznaniu. Wszędzie blisko, mnóstwo ludzi, którzy chcieli Ich słuchać…
Nagle jeden telefon, drugi, trzeci – propozycja koncertu w Łodzi, we Wrocławiu, nad morzem, w stolicy itd. Tak SNOWMAN zaczęli zwiedzać polskie kluby muzyczne i niemuzyczne…To był czas... czasem 3 osoby na koncercie czasem 200…Przekroczyli 100 koncertów, co jak na zespół, który mógł sobie pozwolic na grę tylko w weekendy było ładnym wynikiem.
Od samego początku muzyce SNOWMAN towarzyszył obraz, a ich koncertom - wizualizacje
Kluczowym i mocnym momentem w życiu Zespołu było spotkanie z Davidem Lynchem w sprawie współpracy. Tak spokojnego i otwartego człowieka brakowało na drodze rozpędzonych ludzi. Następnego dnia dowiedzieli się, że Lynch jeździł po Łodzi z Ich muzyką w odtwarzaczu. Podobało mu się…Kilka miesięcy po tym niezapomnianym spotkaniu z Angelo Badalaenti panowie ze SNOWMAN przeczytali w jednej z jego książek kilka przemyśleń, o których wspólnie rozmawiali…
I gdy myśleli już, ze nic więcej nie jest w stanie się wydarzyć…: Gdynia Summer Jazz Days, wyróżnienie na Festiwalu w Węgorzewie, zwycięstwo konkursu zespołów niezależnych „Młode Wilki 2005”, muzyka doediud Marcina Suszka, Globalbeat Festiwal, Polskie Radio – Minimax, Festiwal Malta, Festiwal Filmowy „Europrowincjonalia”…
Nadszedł rok 2008, wszystko wskazuje na to, że najbardziej przełomowy w dotychczasowej karierze zespołu SNOWMAN. Występ na Festiwalu w Jarocinie, utwór Name Day! Piotr Stelmach wybrał na swoją składankę „OFFENSYWA 3”, „Lazy” pojawił się na składance „We are from Poland vol. 3” a „Combustion Lane” na składance „Alternativepop vol.1”.
Wygrali konkurs Off Festiwalu i ONET.PL czego efektem był występ na głównej scenie drugiego dnia festiwalowego.
Mają datę wydania pierwszego albumu „LAZY” – 20/10/2008.
Mają mnóstwo energii i wiary w to co robią a to przynosi efekty. Jednak już myślą o tym co dalej…
Zanim przekonali świat, że muszą zagrać przed Archive; zanim przekonali Francuzów, że język angielski jest ok. i że pomogą rozgrzać publiczność przed Yann’em Tiersenem; no i zanim poznali zespół legendę i zagrali z nim jednego wieczoru – Karate, losy Zespołu przebiegały trajektoriami piłeczki pingpongowej. A leciało to tak:
…Berlin – Poznań – Wrocław – Łódź – Berlin – Poznań – Warszawa – Trójmiasto – Paryż – Zakopane…
Absolutnym początkiem Zespołu jest cudowny środek lata 2002 roku, zielony ogród, wielki ekran w kształcie nieba..
Nazwę stworzyła fizyka – gra świateł, gdy dzień przełamywał noc na swetrze, nie wiedzieć jak uformowało nazwę snowzone. Ten wytrych słowotwórczy, słowo klucz nadało kierunek.
Była więc nazwa, kierunek muzyczny i obrazy ruchome zwane visual oraz wokal, gitara, instrumenty klawiszowe.
Podczas pierwszej sesji nagraniowej z już uformowanym SNOWMAN’em zarejestrowali pierwsze w swoim dorobku kawałki: „Compalin”, „Sleepy Lights” oraz „Caratea” – sztandarowy koncertowy numer doceniony najbardziej przez grono miłośników muzyki śnieżnych ludzi.
Równolegle z tymi wydarzeniami wokalista Zespołu Michał poznał się z reżyserem/aktorem/scenarzystą – Wojtkiem Wińskim (Teatr Usta Usta) z tej znajomości wyniknęło wiele godzin muzyki, która w większości wykorzystana została do spektakli, które reżyserował Wojtek (‘Driver”, „Cadillac”, „Ambasada”…).
Do tego czasu byli u siebie – w Poznaniu. Wszędzie blisko, mnóstwo ludzi, którzy chcieli Ich słuchać…
Nagle jeden telefon, drugi, trzeci – propozycja koncertu w Łodzi, we Wrocławiu, nad morzem, w stolicy itd. Tak SNOWMAN zaczęli zwiedzać polskie kluby muzyczne i niemuzyczne…To był czas... czasem 3 osoby na koncercie czasem 200…Przekroczyli 100 koncertów, co jak na zespół, który mógł sobie pozwolic na grę tylko w weekendy było ładnym wynikiem.
Od samego początku muzyce SNOWMAN towarzyszył obraz, a ich koncertom - wizualizacje
Kluczowym i mocnym momentem w życiu Zespołu było spotkanie z Davidem Lynchem w sprawie współpracy. Tak spokojnego i otwartego człowieka brakowało na drodze rozpędzonych ludzi. Następnego dnia dowiedzieli się, że Lynch jeździł po Łodzi z Ich muzyką w odtwarzaczu. Podobało mu się…Kilka miesięcy po tym niezapomnianym spotkaniu z Angelo Badalaenti panowie ze SNOWMAN przeczytali w jednej z jego książek kilka przemyśleń, o których wspólnie rozmawiali…
I gdy myśleli już, ze nic więcej nie jest w stanie się wydarzyć…: Gdynia Summer Jazz Days, wyróżnienie na Festiwalu w Węgorzewie, zwycięstwo konkursu zespołów niezależnych „Młode Wilki 2005”, muzyka doediud Marcina Suszka, Globalbeat Festiwal, Polskie Radio – Minimax, Festiwal Malta, Festiwal Filmowy „Europrowincjonalia”…
Nadszedł rok 2008, wszystko wskazuje na to, że najbardziej przełomowy w dotychczasowej karierze zespołu SNOWMAN. Występ na Festiwalu w Jarocinie, utwór Name Day! Piotr Stelmach wybrał na swoją składankę „OFFENSYWA 3”, „Lazy” pojawił się na składance „We are from Poland vol. 3” a „Combustion Lane” na składance „Alternativepop vol.1”.
Wygrali konkurs Off Festiwalu i ONET.PL czego efektem był występ na głównej scenie drugiego dnia festiwalowego.
Mają datę wydania pierwszego albumu „LAZY” – 20/10/2008.
Mają mnóstwo energii i wiary w to co robią a to przynosi efekty. Jednak już myślą o tym co dalej…

Krótki link do wydarzenia
Dodaj do Google Calendar
Powiadom znajomego
Zgłoś błąd